W oczekiwaniu na dziecko

„Za każdym razem, gdy na świat przychodzi dziecko,
świat jest tworzony od nowa”.
Jostein Gaarder

Klika dni zajęło mi pisanie tego postu. Zastanawiałam się, co chcę Wam powiedzieć na kilkanaście dni przed pojawieniem się na świecie małego Aleksandra.

I wiecie co? Nie będę na nic narzekać, musiałabym być wielką marudą by to robić. Wszystkie 3 trymestry były dla mnie łaskawe. Nie odczuwałam żadnych z większości ciążowych dolegliwości. Poświęcałam sobie więcej czasu i dbałam o siebie. Tak naprawdę dopiero teraz zauważam pewien dyskomfort, pojawiają się obrzęki na stopach i dłoniach, łapię zadyszkę i potrzebuję drzemki w dzień. Do wszystkiego innego szybko się przyzwyczaiłam, nawet do nakładania butów w „dziwny” sposób bo z ogromnym brzuchem nie jest to takie oczywiste (Dzięki Bogu, że wymyślono łyżki do butów :D). Zdałam sobie sprawę, że my kobiety jesteśmy dzielne i pomysłowe, potrafimy sobie radzić w wielu nietuzinkowych sytuacjach. Powinnyśmy wierzyć w siebie i w swoje możliwości.

Torba spakowana a kącik dla dziecka przygotowany. Jednym słowem wszystko wydaje się być gotowe i czekać na Naszego maluszka. Macierzyństwo to piękny okres, pełen trudów ale przynoszący ogromną satysfakcję. Cieszę się, że będę mogła tego doświadczać. Czasami odczuwam niepokój przed porodem i połogiem ale mija szybko gdy, poczuję jak Olek wariuje w brzuchu. Wiem, że codziennie przygotowuję się do roli mamy najlepiej jak potrafię. Obok mnie jest wspaniały mężczyzna dający mi ogromne wsparcie, razem na pewno sobie poradzimy w każdej sytuacji.

Jeszcze chwila i będziemy razem, cała nasza trójka. Już nie mogę się doczekać. 🙂