Paulina Świst „Komisarz”

Zaledwie pół roku temu tajemnicza autorka pisząca pod pseudonimem – Paulina Świst zadebiutowała powieścią pt. „Prokurator”. Książka w trzy miesiące rozeszła się w nakładzie 55 tysięcy egzemplarzy. Autorka stworzyła nowy gatunek polskiej powieści, połączyła porywający kryminał z erotyką. Świst nie spoczęła na laurach i powróciła z nowością. „Komisarz” trafi do księgarni już 22 listopada.

Fabuła

Komisarz gliwickiej policji, Radosław Wyrwa, rozpracowuje zorganizowaną grupę przestępczą, zajmującą się handlem ludzi. Aby być bliżej sprawy nawiązuje romans z Zuzanną Kadziewicz, dziewczyną z bogatego domu, córką lokalnego biznesmena. Ojciec Zuzanny zostaje zatrzymany jako podejrzany i zgadza się na współpracę z policją pod jednym warunkiem – jego córka ma zostać objęta ochroną. Prokurator Zimnicki zleca to zadanie komisarzowi Radkowi Wyrwie. Jednak sprawa jest bardziej skomplikowana niż może się wydawać, wplątana zostaje w nią także mecenas Kinga Błońska.

W debiutanckiej publikacji głównymi bohaterami byli Kinga i Łukasz. W „Komisarzu” pojawiają się również ale na drugim planie.

„Komisarz” podobnie jak „Prokurator” wciąga od pierwszych stron i ciężko odłożyć książkę na później. Dzięki doświadczeniu prawniczemu Paulina Świst stworzyła niezwykle realistyczną historię kryminalną połączoną z wątkiem romansu. Mamy możliwość przyjrzenia się z bliska jak wygląda praca policji i prokuratury, która potrafi bezwzględnie manipulować by uzyskać swój cel. Obserwujemy też jak brutalne są grupy przestępcze. Kryminalne intrygi, tajemnice rodzinne, zaskakujące zwroty akcji – tego jest pełno w powieści.

Jestem zachwycona talentem autorki. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Przeczytałam ją w kilka wieczorów a odkładając ją byłam ciekawa co będzie dalej. Miło spędziłam czas z ta powieścią.

„Komisarz” jest równie udany jak debiut, i tak jak po przeczytaniu „Prokuratora” tak i teraz, czuję niedosyt, że to już koniec tej historii. Jestem pewna, że osiągnie równie wielki sukces jak „Prokurator”. Mam cichą nadzieję, że to nie ostatnia książka Pauliny Świst.

Leave a Reply